I

24

dziś doznałem miłego :) zaskocznia :)
zaszedłem do dziekanatu i... i nie było Pani która miałaby mnie obsłużyć...
wiec Jej Koleżanka mówi że mam poczekąc na korytarzu bo Koleżanka za chwile wróci...
więc odwracam sie i mam zamiar wychodzić
w tym momencie Pani do mnie "zagaduje" "Przepraszam, czy Pan wczoraj służył do Mszy św. w Świątyni KULowskie ??"
odpowiedam że w sumie tak, mówie że Panią widziałem itd...
w tym momencie zawiązuje sie miła rozmówka
zaczynamy z Panią wymienaić nasze poglądy i nasze zdania na pewne tematy,
po chwili rozmowy, Ona mnie przeprasza że musze czekać,
bo może mi się śpieszy...
(nie wyobrażacie sobie mojego zaskoczenia)
mówie że w zasadzie nic pilnego, ale.. ale że potrzebuje zaświadczenia do WKU
wiec Pani mówi, "poroszę nr legitymacji to Koleżanka wypisze jak wróci
ale dziś juz nie będzie Dziekana, wiec...
wiec jak będzie jutro to podpisze, najlepiej - jeżeli to nie za późno - w środe Pan sobie odbierze, pasuje Panu ??"
oczpowiadam ze oczywiście
mówie dziękuje, dowidzenia, jestem żegnany miłym spojrzeniem
normalnie jak nie dziekanat :)

za godzinke "egzamin".... :|
 Dawid

Mt 5,14-16 :)

DZIĘKI :)

Dodaj komentarz:


code