Film ten już jakiś ładny czas temu oglądałem w kinie w Wawie, osobiście bardzo polecam
ale wracając do tematu notki to dziś mi się dostał po ręce więc i pisząc magisterkę przejrzałem go pobieżnie i... i rzuciło mi się w oczy takie ciekawe zdarzenie, w pewnym momencie (pod sam koniec już w zasadzie) Zosia w mgnieniu oka zmienia ubranie a może to było zamierzone? hmm... sam nie wiem, ale i tak rzuciło mi się w oczy