przyjechalem dzis do domu na weekend - fajnie - ale zaintersowal mnie nowy numer ENTERa ktory zaraz mi sie rzucil w oczy no i luknalem co jest na CD, kumemu zaskoczeniu jest przegladarka Opera w wersji 9.0p1, no OK, ale dwa/trzy dni temu zagladalem na strone Opery i nie widzialem nic co by wskazywalo na ta wersje (dla windowsow) a przeciez CD do gazety byl juz pare dni temu ;) wytloczony, no nic, patrze sobie no jest opera (instalka) instaluje no i w infromacjach o sobie pokazuej ze ona niby 9.0 jest.... - ciekawe i to bardzo (bo gimp niby 2.3.5 wg. spisu i takich tam w gazecie to instalowac mi sie nie chce wcale a do tego na 2.2.10 mi wyglada...) najciekawsze jest to ze CD byl napewno "pare" dni temu tloczony a na www jeszcze tych wersji programow nie widac jakos - to sie nazywa "isc z postepem"