no i wróciłem już do domu z tego rajdu do Częstochowy o którym tu se pisąłem wypowiedź wcześniej (chyba)
w sumie to wczoraj wróciłem, ale dopiero teraz znalazłem czas na wpisanie nawet samej wiadomości że wróciłem

w sumie to coś więcej napisze później - jak pomyśle
w sumie to tak, jak zwykle jak zobaczyłem klasztor na Jasnej Górze to ogarnęło nie to asamo "uczucie" które towarzyszy jak piechotą tam dochodziłem.... fajnie, wyjechałem w poniedziałek z domu (z podwórka) i w piątek tam byłem z samego rana
chyba jeszcze musze sie wyspać bo nie odespałem króŧkich nocy na trasie.... :zzz: