ostaniej nocy mialem przyjemność być u Koleżanki na weselu
zawaliście było
fajny zajazd, fajne miejsce
ale moze kolei:
- wizyta u panny młodej (nie mylić z pojęciem
młodej panny niby w tym przypadku oba te pojęcia dobrze do Bogusi pasowały ale nie zawsze są tożsame

)
- słub w Kościele, w sumie Msza ślubna taka normalna, tylko że ks. nie wiedziałm (źle miał napisane) jak ma na imie pan młody i lekki bakaret z tego wyszedł

ale miło było mimo takiego "kwasu"
- życzenia po mszy - fajnie, tak po prostu życzenia
- do domu weselnego było ok. 12 - 14 kilometrów, samochody przyosdobione balonikami, a ja... ?? a ja oczywiście przyczepiłem balonik na końcu anteny od CB i...?? i w pewnym momencie gość za mną miga mi światłami i trąbi, patrze
a tutaj antena sie "przechyliła" z powodu przywiązanego balonika i prędkości jazdy, całe szczęście że to jeszcze w granicah miasta było wiec na śwaitłach wyjżałem przez okno i skręciłem
dalej troche zwracałem uwage na to jak to wygląda, ale widze że takie przywiązanie balonika było przegięciem 
- dom weselny.. :uuu: fajny
klima i takie tam, no fajnie, wcale nie było duszno ani nic takiego
- w nocy pokaz sztucznych ogni - no rewelacja
- sama zabawa SUPER SUPER SUPER :) :)
- ok. 4.40 wyjechałem to na 6,50 byłem w domciu :) tylko sie na CB czasami pytałem jak tam sie sprawy na drodze mają
to koledzy z TIRów tudzież BUSów dziwili po co ja sie dopytuje o 5 - 6 rano o droge, w sumie nic praktycznie nie piłem, ale wygląd chyba miałem wczorajszy a nie dzisiejszy 
no już się wyspałem, teraz sie spokojnie spakuje bo.... ??
no właśnie