VI03 |
kapitalizm <--> komunizm
|
Właściwie tak. A i tak wolałbym żyć w kapitalizmie.
Przynajmniej nie ma przymusu pracy i innych "przymusów". Różnic jest jak stąd na lewy dolny księżyc Marsa.
A poważnie: "Kapitalizm to wyzysk człowieka przez człowieka" to termin ukuty przez komunistów jakieś 100 lat temu. I nie ma wiele wspólnego z prawdą. Oczywiście o ile się wie co to jest "KAPITALIZM" (ten "krwiożerczy XIX-wieczny" - to następny termin komunistów, prawda, że paskudnie brzmi barbarzyństwem i zacofaniem? - a właściwie oznaczający całkowicie "wolny rynek"
.
nie no spoko, wiesz, masz w zasadzie racje, ale znając nasze kapitalizmy to tak różnie z tym bywa (wyzysk <--> równość) jak weźmiesz za przykład jakieś takie prywatne biznesy to często jest w 100% OK i jest spoko
a jeżeli weźmiesz takie już "szlagierowe" przykłady a mianowicie rózne hipermarkety gdzie ogólnie mówi sie (czasami jakieś sprawy w sądach pracownicy wygrywają) o wyzysku to już ten kapitalizm i jego równość staje się taka dyskusyjna...
wiesz, tak ogólnie jak zaczyna się lekka "dyktatura" to obojętne pod jaką przykrywką (kapitalizm / komunizm) to i tak i tak jest to to podobne w skutkach
bo przecież w sumie nikt nie każe w supermarketach pracować, ale ludzie którzy już tam są to po prostu są i nawet jak czują że jest źle to przecięż nie odejdą tak brutalnie bo na ich miejsca czeka jakaś ilość ludzi szukających pracy więc... i tutaj sie zaczyna właśnie problem
ale kurde sie wypisałem 
Ha. Dobrze prawisz. Ale w wolnorynkowym kapitalizmie (tam na świecie, gdzie jeszcze jest go najwięcej - bo nigdy nie jest go 100% (to oczywiście utopia)) bezrobocie jest b. małe - rzędu 4%. A te 4% to nieroby, które i tak nie będą bo nie chcą/nie mają ochoty/nie jest im to potrzebne do szczęścia i ci, którzy chwilowo rozglądają się za pracą z powodu np. przeprowadzki, lub ambicji. Dlatego jeśli pracuję w supermarkecie i czuję się wyzyskiwany idę do pracodawcy i proszę o podwyżkę i jeśli jej nie dostanę to odchodzę do innej pracy. Na moje miejsce przychodzi ktoś, komu takie warunki nie przeszkadzają lub jeśli nie znajdzie się ktoś taki to pracodawca jest zmuszony zatrudnić tego kogoś kolejnego za pieniądze większe (może takie o jakie ja prosiłem do podwyżki).
Aha. W Polsce niestety _nie_mamy_ kapitalizmu. To co jest to wszechobecna 'biurokracja'. A urzędnicy i prawo wtrąca się do _wszystkich_ aspektów życia. Tu nie ma miejsca na _wolność_ i w związku z tym _wolny_rynek_.
Czyli co, "kapitalizm tak, wypaczenia nie"? Bzdura, nawet najbardziej wypaczony kapitalizm jest lepszy od najmniej wypaczonego socjalizmu (o ile taki w ogóle istnieje).
a no własnie, "niewypczony socjalizm" ??
dziwne, wiesz co, socjalizm miał zawaliste założenia, ale one nie miały sposobu na spełnienie się, przecież tam miała być równość... :uuu: a sami na górze tą równość "zaniedbywali" wobec ogółu społeczeństwa
wiec dalej nie do końca rozumiem z tymi wypaczeniami, bo jak widze to kapitalizm jest Ci i tak i tak lepszym systemem niż socjalizm (komunizm - choć w sumie to inne pojęcia) z czym się obaj zgodziny, wiec... i tutaj nie czaje z wypaczeniami...
ale nic, po prostu może nie musze czaić :uuu:
Chodzi o to, że dla nas(?) kapitalizm to wolny rynek i jak największa wolność gospodarcza. Odstępstwo od zasad kapitalizmu (wprowadzanie interwencji państwowej do gospodarki) z reguły wprowadza do systemu elementy socjalizmu. Im więcej wtrętów tym socjalizmu więcej, a gospodarka zwalnia=upada.
No po prostu. Idealny kapitalizm to również utopia. Ale im go więcej tym lepiej się czuję. 