wstałem sobie o 4,30 - miałem wstac o 5,45 ale że się obudziłem to już wstałem
sprawdzłem sobie poczte, luknąłem na rozkład MPK i wyszedłem zarejestrować Siostry do lekarza...
fajnie, ciepło wiec sie miło czekało (przy okazji książke do PERLa troche poczytałem)
zarejestrowałem, potem już dzień mijał bardzo sprawnie i szybciutko - w sumie nawet miło bo sie nie nudziłem
ale około 16 wymiękłem i poszedłem spać... :zzz:
obudziłem się wieczorem (coś po 20) zjadłem coś niby kolacje... (bo może śniadanie bo to było świeżo po obudzeniau sie)
ale dziś miałem faze i se normalnie kupiłem pomidory